
Czyli teraz coś z krainy ambientu, kompozycje raczej nie do słuchania w autobusie koło ósmej, bo dla tak nastrojowej muzyki i klimat musi być odpowiedni - ja Dead Can Dance lubię słuchać wieczorami, przy zapalonej tylko małej lampce, która potęguje magiczne wrażenia, jakie ten zespół potrafi stworzyć. Nie oszukując: jest to muzyka, która nie każdemu przypadnie do gustu, ale myślę, że nie można wobec niej także pozostać obojętnym: albo nie spodoba Ci się zupełnie, albo się w niej zakochasz. A stworzyć coś tak pozostawiającego po sobie ślad (jakikolwiek, choćby negatywny) to już sztuka, prawda?
1. Yulunga (Spirit Dance)
2. Ubiquitous Mr. Lovegrove
3. Wind That Shakes the Barley
4. Carnival Is Over
5. Ariadne
6. Saldek
7. Towards the Within
8. Tell Me About the Forest (You Once Called Home)
9. Spider's Stratagem
10. Emmeleia
11. How Fortunate the Man with None
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz