
John Zorn wspólnie z Naked City w albumie o tej samej nazwie - czysty free jazz i awangarda, najlepsza w gatunku. Zdecydowanie zgadzam się na nazywanie Zorna "muzycznym wizjonerem", bo to, co ten człowiek wyprawia w studiu i pewnie na scenie, przechodzi ludzkie pojęcie. Emocje podczas słuchania - niepowtarzalne, już dawno nie trafiłam na nic takiego, co (jak zresztą po blogu widać) uwiodłoby mnie tak, żeby chciało mi się tym dzielić. W tym przypadku jednak zdecydowanie trzeba! Może nie spodoba się tym, którzy miłośnikami gatunku nie są, czego nie wiem, bo sama free jazz uwielbiam. W każdym razie - warto spróbować, a nuż ktoś zakocha się też?
1 Batman
2 The Sicilian Clan
3 You Will Be Shot
4 Latin Quarter
5 A Shot In The Dark
6 Reanimator
7 Snagglepuss
8 I Want To Live
9 Lonely Woman
10 Igneous Ejaculation
11 Blood Duster
12 Hammerhead
13 Demon Sanctuary
14 Obeah Man
15 Ujaku
16 Fuck The Facts
17 Speedball
18 Chinatown
19 Punk China Doll
20 N.Y. Flat Top Box
21 Siagon Pickup
22 The James Bond Theme
23 Den Of Sins
24 Contempt
25 Graveyard Shift
26 Inside Straight





