
Dla każdego szanującego się kinomaniaka - pozycja obowiązkowa. Uznawany za pierwszy horror w historii filmu, a zarazem bardzo ważna pozycja wczesnego niemieckiego ekspresjonizmu; historia Francisa, którego przyjaciel zostaje zamordowany, po uprzedniej przepowiedni lunatyka, który tę właśnie śmierć przewiduje. Jak się okazuje podczas dochodzenia, somnambulik jest tylko marionetką w rękach diabolicznego doktora Caligari - czy raczej jego następnego wcielenia...
Dlaczego warto? Z pewnością nie jest to horror, do jakich przywykliśmy obecnie, bez zbędnego rozlewu krwi, bez zombie wypadających z okna i bez nadmiernej emanacji czymkolwiek. A jednak - działa na emocje. Dużą rolę odgrywa tutaj scenografia, która jest po prostu niesamowita - a także charakteryzacja, sam widok Cesare'a potrafi nieźle wystraszyć.
Czyli, nie rozpływając się - zdecydowanie polecam. Najlepiej w samotności i przy zgaszonym świetle, bo wtedy każdy horror, nawet ten pierwszy, nabiera zupełnie innego klimatu, prawda? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz