.jpg)
Skye Edwards, czyli chyba moja ulubiona wokalistka wszechczasów - drugiego tak pięknego i ciepłego głosu nie znalazłam jeszcze u nikogo innego - po odejściu z Morcheeby, czyli chillout'owego zespołu dzięki któremu stała się znana szerszej publiczności, postanowiła postawić na siebie i wyszła naprzeciw nam z solowym albumem. Udana próba? Ano oczywiście, że udana; płytka nastrojowa, subtelna, nie narzuca się w żaden sposób, koi ucho i pozostawia po sobie ciepły oddech.
Zmęczeni? Pesymistycznie nastawieni do życia? Po prostu szukający nowej, dobrej muzyki? Zakasać rękawy i ściągać.
1. "Love Show" – 4:03
2. "Stop Complaining" – 3:37
3. "Solitary" – 4:55
4. "Calling" – 5:23
5. "What's Wrong With Me?" – 3:37
6. "No Other" – 4:04
7. "Tell Me About Your Day" – 4:00
8. "All the Promises" – 4:08
9. "Powerful" – 4:43
10. "Say Amen" – 4:31
11. "Jamaica Days" – 4:24
dzięki, uwielbiam Skye w Morcheebie, ale nigdy nie słyszałam jej solo.
OdpowiedzUsuńszykujesz się na jej koncert w Polsce?
(ja idę na pewno)
pytasz. to już po urodzinach będzie, więc w końcu nie będę całkowicie spłukana i pojawi się opcja, żeby jeździć na to, co jest warte ruszenia tyłka z domu :p
OdpowiedzUsuń(a gdzie idziesz? bo ja chyba poznań, no jednak najbliżej)
ja też Poznań, skoro poznanianką jestem ^^
OdpowiedzUsuńnie cierpię tu tego, że nie wiem nigdy, kto daje te komentarze ;p to Ty, Hesiak? bo widziałam Cię w wydarzeniu tym na laście XD
OdpowiedzUsuń